Rozmowa z doktor Lidią Stopyrą, specjalistką pediatrii i chorób zakaźnych, podróżniczką i uczestniczką wielu misji humanitarnych.
Jolanta Grzelak-Hodor: Wiele osób, w tym lekarzy, uznaje Zanzibar, Bali, Malediwy, Seszele itp. turystyczne raje za w pełni bezpieczne – wszak to zwykle luksusowe wakacje, w okolicznościach przyrody pielęgnowanej ręką ogrodnika.
Lidia Stopyra: Nieświadomość jest bardzo duża. Biura podróży są zobowiązane ustawowo do informowania o konieczności profilaktyki, lecz bywa z tym różnie. Przyczyny są złożone,
jedną z nich mogą być wysokie koszty szczepień. Dla czteroosobowej rodziny podróżującej np. do Afryki cena wakacji wzrośnie znacząco, jednak tylko za pierwszym razem. Przy kolejnych podróżach mamy tylko pojedyncze dawki przypominające. Biura często udzielają nieprawdziwych informacji odnośnie zasadności profilaktyki, a ludzie ryzykują, bo przecież pobyt w kurorcie nawet w Afryce wydaje się bezpieczny. Jednak komary nie traktują obszaru 5-gwiazdkowego hotelu inaczej i co roku mamy w Polsce zgony z powodu malarii i innych chorób przywiezionych z podroży – zachorowań, którym można zapobiegać i je leczyć.
Przy okazji poruszę inną kwestię – kiedy po powrocie z dalekiej podróży odczuwa się jakiekolwiek dolegliwości, należy jak najszybciej udać się do lekarza. Pytanie o podróże powinno być też obowiązkowym elementem każdego wywiadu lekarskiego. W lutym dziecko z gorączką najpewniej ma grypę, ale równie dobrze mogło spędzać ferie a Zanzibarze i mieć malarię, w której opóźnienie rozpoznania może zakończyć się tragicznie. Bardzo wiele występujących w tropiku i groźnych dla życia chorób zaczyna się objawami grypopodobnymi. Pacjent po podróży bezwzględnie powinien trafić do ośrodka specjalistycznego, nie tylko z powodu wiedzy i doświadczenia wymaganych w diagnostyce i leczeniu, ale również ze względu na dostępność leków. Większość farmaceutyków do leczenia chorób tropikalnych jest na import docelowy, tylko ośrodki zajmujące się tymi chorobami mają je „na stanie”, a czas włączenia leczenia może mieć krytyczne znaczenie dla dalszych losów pacjenta.
Cała rozmowa dostępna na str. 6-10 najnowszego wydania Gazety – przejdź